środa, 10 grudnia 2014

Świerk biały conica cacko w każdym ogrodzie

Kiedy je sadziliśmy, doskonale wiedziałam, że wolno rosną, ale dziś widzę, że warto było. Trochę przesadziłam z liczbą mnogą, bo mam raptem dwa okazy. Pewnie wielu z Was może się pochwalić liczniejszą uprawą od mojej. Jednak i tak, jestem z nich bardzo dumna, zwłaszcza przy takiej pogodzie, jak dziś, kiedy delikatnie otula ich srebrzysta szadż.

Świerk biały conica to ten uroczy iglak w środku,


Świerk biały conica (Picea glauca conica) warunki uprawy

Skoro mam conicę, która rośnie już u mnie ponad dwanaście lat a druga pięć, mogę o ich uprawie, co nieco opowiedzieć.
Świerki conica to bardzo wdzięczne iglaki i choć wolno rosną, zaobserwowałam, ze od wiosny po późne lato, kilka razy dostają przyrosty, co prawda maleńkie, ale jest to wówczas bardzo urokliwy widok.
Znoszą bardzo dobrze mrozy i słabą glebę. Idealnie nadają się na skałki i klomby. Pomimo, że w naturalnych warunkach rosną w niezbyt przychylnym klimacie (tundra kanadyjska) to znacznie lepiej sobie radzą, kiedy wokół nich posadzimy na przykład niskie goździki, dzwonek karpacki albo jakiś rozchodnik. Własnie tak je uprawiam od samego początku, zapewniając krzewom dostateczną ilość wilgoci i dodatkową atrakcyjność, grając kontrastem kwiatów i inną fakturą zieleni. Przyznam, że jak dotąd nie miałam z nimi żadnych problemów i odpukać mocno w niemalowane drewno, żeby się przypadkiem nie przytrafiły.
Świerk Conica urośnie w półcieniu (ponoć najwyżej 2 m - mój ma już te 2 metry a ile mu jeszcze przybędzie - czas pokaże), ale na stanowisku słonecznym rozwija się najlepiej. Kiedy sadziłam starszy okaz miał bardzo dużo słońca, z tym, że jeszcze wtedy nie było sąsiada, który od południa pobudował ogromniasty dom. Krzew jakoś sobie radzi, choc w miejscach, gdzie światła ma mało, nie jest tak żywo zielony, jak od strony słonecznej.
Rośliny dokarmiam raz w roku wiosną nawozem do iglaków z magnezem. Latem, co jakiś czas, zwłaszcza po długich deszczach, robię naturalny oprysk z pokrzywy i skrzypu - tak asekuracyjnie przeciwko groźnym przędziorkom i grzybom, by mi ich nie oszpeciły.
Jeśli chcecie w swoim ogrodzie conicę to oczywiście namawiam, bo cudnie się prezentuje, zdobi i jest łatwa w uprawie. Doradzam jednak, żeby, mimo ich uroku, nie kupować zbyt wiele krzewów, bo na wypadek jakiejś zarazy, możemy naraz stracić tyle piękna w ogrodzie a to by było bardzo trudne do przeżycia.

czwartek, 13 listopada 2014

Poziomka i morela aromatyczne owoce

Jesień w tym roku jest bardzo łaskawa. Przy altanie wciąż kwitną i owocują poziomki. Jestem zachwycona tym obrotem aury. Poziomki ogrodowe w przeciwieństwie do truskawek owocują od czerwca do pierwszych przymrozków, dlatego warto je mieć w ogrodzie bezwarunkowo. Kilka aromatycznych owoców do deseru to prawdziwa przyjemność. Liście poziomki doceniane są za moc regeneracyjną naczyń włosowatych, które zwłaszcza we współczesnych czasach osłabiane są non stop przez niezdrową żywność. Wchodzą w skład wielu mieszanek ziołowych o działaniu przeciwzapalnym, przeciw - miażdżycy, chorobom płuc, anemii i nadpobudliwości.

Poziomka Fragaria uprawa

Poziomka należy do bylin różowatych, niezwykle łatwych w uprawie krzewinek, bez specjalnych wymagań glebowych. Potrzebują jedynie trochę słońca, wody i usuwania nadmiaru chwastów. Rozmnażają się bezpańsko, gdzie tylko wzejdą nasionka, dlatego trzeba przesadzać w wybrane miejsca.. W przeciwieństwie do niektórych truskawek nie mają rozłogów, a przecież, warto wiedzieć, że dzięki poziomkom truskawka Fragaria ananassa istnieje. Więcej o pojawieniu się truskawki na świecie.


Pośród poziomek panoszą się liście klonu i ozdobnej śliwy

Ogród wygląda uroczo, wręcz tonie w kolorach przebarwionych liści. Tej jesieni pierwszy raz ujrzałam w całej krasie liście moreli Earl Orange. Rośnie dopiero trzeci rok a w poprzednie lata przymrozki ogołociły ją już w październiku. Jeszcze porządnie nie owocowała, ale może w przyszłym sezonie urodzi co nieco, jeśli na wiosnę mróz nie zniszczy jej kwiatów. Kwitnie wcześnie, stąd w naszym klimacie łatwo przemarza. Owoce tej odmiany przypominają kolory jesiennych liści - pomarańczowe z czerwonym rumieńcem. Pojawiają się w lipcu i są bardzo smaczne. Wartości smakowe i zdrowotne, jak większości owoców z rodziny różowatych są olbrzymie, ale morele w tej dziedzinie to prawdziwa elita. Polecam link:  morele nektaryny brzoskwinie - skarbnica witamin i minerałów

morela Earl orange jesienią
Dywan z liści wokół pnia moreli

czwartek, 16 października 2014

Chryzantemy ogrodowe sprawdzone byliny

Pogodna i ciepła jesień w tym roku sprawiła, że ogrody kipią  kolorami tęczy. I choć mój ogród ma już kilkanaście lat, nie pamiętam by zbyt często tak pięknie kwitły chryzantemy. Zazwyczaj wczesne przymrozki osłabiają roślinę i biedula nie zdąży pokazać wszystkich swych walorów.

Chryzantemy to bardzo dekoracyjne i łatwe w uprawie byliny do ogrodu. Po kilku latach można dzielić karpy i powiększać hodowle o nowe rabaty.



O czym pamiętać: 

Wybieramy stanowiska słoneczne i pół-cieniste. Od czasu do czasu, na wiosnę, dobrze jest rozłożyć  trochę kompostu wokół chryzantem - delikatnie i płytko przekopać a w czasie kwitnienia podwiązywać rośliny. Efekt będzie bombowy, o ile nie będzie wcześniej mrozu. Mimo przeszkód, warto podziwiać piękno jesieni w całej krasie, choćby co drugi, trzeci rok.



Chryzantema z astrem krzaczastym

W tym roku po raz pierwszy zobaczyłam, jak ciekawie przebarwiały się liście funkii. Przeważnie, co jesień, kiedy za wcześnie przemarznie, szybko zżółknie na blado-żółty nieciekawy kolor i nadaje się tylko na kompost. Tym razem jest inaczej - kolorowo i bardzo ciekawie...

Funkie jesienią
Więcej o funkiach...


niedziela, 5 października 2014

Astry bylinowe jesienne ślicznotki

Pogodna jesień, jak do tej pory sprzyja kwitnieniu urokliwym kwiatuszkom, z grupy astrów bylinowych. Rośliny tworzą w ogrodzie cudowne poduchy, najczęściej w kolorze niebieskim, purpurowym, różowym, fioletowym lub białym. Są to sprawdzone byliny, niewymagające i bardzo atrakcyjne. Moim zdaniem ładnie wyglądają jako pojedyncza kępa na tle zieleni.





Astry bylinowe pochodzą z Ameryki Północnej z wilgotnych terenów w okolicach rzek i akwenów wodnych.

Astry kwitną najpiękniej w miejscach nasłonecznionych, zwłaszcza, jeśli w czasie wiosny i lata rozłożymy wokół nich trochę kompostu. Moje dopiero zaczynają kwitnienie, co widać po ilości nierozwiniętych kwiatów. Są przepiękne. Już od samego patrzenia człowiek regeneruje swój układ nerwowy a że pogoda sprzyja można napawać się ich urodą, wylegując się w południowych godzinach na leżaku.

Astry bylinowe bardzo łatwo rozmnożyć, dzieląc wczesną wiosną jej karpy ostrym nożem lub szpadlem. Wybieramy dla sadzonek miejsca słoneczne i wilgotne. Długotrwała susza niszczy rośliny, narażając je na mączniaka i choroby grzybowe, dlatego ważne jest podlewanie i umiarkowane nawożenie w ciągu lata. Ogólnie astry bylinowe są bardzo łatwe w uprawie, mrozoodporne i bardzo dekoracyjnie jesienią. Trzeba tylko pamiętać, żeby nie sadzić roślin w piaszczystej glebie.

Wysokie odmiany roślin przed kwitnieniem warto podwiązywać, zapewniając im odpowiednie warunki do prezentacji ich dekoracyjnych walorów.





czwartek, 11 września 2014

Jak zrobić balustradę na tarasie lub w altanie

Od maja tego roku zabierałam się już kilka razy do opublikowania tego posta, ale zawsze coś było ważniejsze. Przyznaję, że jestem trochę kulinarnie zakręcona i niewiele znajduję czasu na inne, nie mniej ważne zajęcia. Kiedy dziś przecierałam balustradę po ulewnym deszczu doszłam do wniosku, że już czas... Polecam łatwy montaż. Zdążycie zrobić to jeszcze jesienią, ale nie ma pośpiechu...




Będziesz potrzebować:

sztachetki ( grubość 2cm i długość 70 cm)
listwa poręczowa 6,5 cm x 4 cm (na poręcze i boki przęseł balustradowych)
listewki 2cm x 3 cm (do maskowania wkrętów i mocowania sztachet)
2 rury stalowe o przekroju 3-4 cm o długości powyżej 1 metra (część trzeba zatopić w betonie)
wkręty do drewna
kołki rozporowe do betonu, jeśli filary betonowe
impregnat do drewna

Przygotowanie balustrady


1. Rury stalowe zalewamy mocnym betonem. Pełnią u mnie rolę stabilnego mocowania balustrady przy schodach, wychodzących na ogród. Mozna kupić w sklepach budowlanych gotowe słupki mocowane okuciami blaszanymi i kołkami rozporowymi.

2. Listwy, listewki, sztachety maluję impregnatem dwa razy - przed montażem i po montażu.

3. Po 2-3 tygodniach od zalania rur betonem można przystąpić do montowania przęseł balustradowych. U mnie filary są betonowe i tylko jeden z filarów stoi w miejscu przy schodach, stąd zastosowanie rur stalowych, ale można w takim przypadku wymurować narożny murek, do którego mocujemy balustradę.


4. Zaczynamy od przykręcenia listewki o przekroju 2 cm x 3 cm pod spodem poręczy, równo z jej brzegiem. Powstanie łoże, na którym przymierzamy sztachetki (najlepiej zrobić wzornik odległości między sztachetami, bo jest precyzyjniejszy od typowego odmierzania). Ołówkiem rysujemy miejsca ułożenia sztachet. Ważne, aby ustawić dobrze skrajne sztachety i środkową, pilnując kątów prostych pomiędzy sztachetami a listewkami dolną i górną. Pomiar łatwo przenieść na dolną listewkę, przykładając ją przed mocowaniem do górnej listewki, na której wcześniej zaznaczymy położenie sztachet. Przed wkręceniem wkrętów warto cieńszym wiertłem wywiercić dziurki, co zapobiegnie gwałtownemu rozpychaniu drewna a to często kończy się jego pękaniem. Listewki ustawione są w górnej części krótszym bokiem do poręczy a w dolnej części balustrady dłuższym bokiem do sztachet. Po jednostronnym mocowaniu listewek, montujemy listewki z drugiej strony sztachet, w górnej części przy poręczy dodatkowo zamaskujemy wszystkie łebki wkrętów a listewkę dokręcamy tylko w kilku miejscach od dołu, co sprawi, że poręcz będzie gładka. Dolną listewkę mocujemy tak, by pokryła się z przeciwległą. Na koniec przykręcamy boczne listwy (użyliśmy tych samych listew, co na poręcze). 

5. Przęsło szerokie podpieramy kotwami. Ustawiamy balustradę na tymczasowych podporach i mocujemy kotwy (gotowe elementy dostępne w budowlanych sklepach). Boki balustrady mocujemy dwoma kołkami rozporowymi z każdej strony, osłaniając sztachety, żeby drgania wiertarki ich nie uszkodziły. Gotowe.



Ilości listew, sztachet, wkrętów, nie podałam, bo w każdym nowym przypadku będą inne. Trzeba zmierzyć dobrze odległości między filarami, ustalić rozstaw pomiędzy sztachetami, wyliczyć z małym zapasem i to wszystko...




środa, 20 sierpnia 2014

Tymianek moje ulubione zioło

Na moim zielniku króluje bezkonkurencyjny tymianek. Uwielbiam go za jego wielką moc dawania smaku najbardziej prostym potrawom. Dodaję  go nie tylko do mięs, ale do wielu zup, sałatek, past, gulaszy warzywnych, mięsnych i mieszanych.


Tymianek Thymus vulgaris. Krótki opis rośliny


Tymianek wziął swą nazwę od greckiego słowa Thymon, co znaczy - odważny. Jako bakteriobójcze zioło używane było w najstarszych dziejach starożytności, w basenie Morza Śródziemnego. Kuchnia włoska i grecka po dziś dzień opiera się się na nim niezłomnie, doceniając walory smakowe, rozkurczowe i odmładzające. Tymianek należy do rodziny jasnowatych, co łatwo poznać po ułożeniu i wielkości liliowych lub różowych kwiatuszków. Pięknie się komponuje na rabatach, przy kamieniach lub murkach. W łagodne zimy nie zanika, latem szybko się rozrasta, no i najważniejsze - jest wieloletni. W Polsce być może bardziej znany jest pod nazwą macierzanka.

Umiar w spożyciu najważniejszy


Walory przyprawowe to jedno a lecznicze to dodatkowa i bezcenna korzyść. Jeśli mamy problem z odrywaniem kaszlu, czy oczyszczaniem dróg oddechowych z drażniących śluzów to tymianek pokonuje tą przypadłość rewelacyjnie. Świeże lub suszone zioło wystarczy zaparzyć w termosie i popijać w ciągu dnia 3-4 razy dziennie niewielkimi porcjami.

Trzeba tylko pamiętać, że w każdym leczeniu umiar jest najważniejszy i nie należy traktować żadnych ziół w ten sposób, że im więcej ich zużyjemy tym więcej nam pomogą. Dawkowanie nie może przekraczać zalecanych ilości do użycia w ciągu dnia.

Olejek tymiankowy ma w składzie tymol i karwakrol.  Są to związki fenolowe, wykorzystywane w praktyce jako silne odkażalniki w celach bakteriobójczych, grzybobójczych i przeciw pasożytom. Jednakże ich nadużywanie może okazać się szkodliwe dla wątroby.

Po tygodniowej, najdalej dwutygodniowej terapii zawsze warto zrobić przerwę a spożywczo można delektować się tymiankiem, jak przysmakiem i dodawać po łyżeczce posiekanych listków lub suszonych ziół na przykład do grochówek z mięsem, do tłustych gulaszy i bigosów wręcz obowiązkowo. W mojej kuchni, chyba tylko oprócz dań na słodko, tymianek jest składnikiem wielu potraw, nawet tych najlżejszych, jak sałatki, czy warzywa gotowane na parze.

Tymianek (thymus vulgaris) najważniejsze działanie


działa wykrztuśnie, łagodzi męczący suchy kaszel, skutecznie usuwa infekcje dróg oddechowych, przywraca świeży oddech i likwiduje stany zapalne dziąseł.

ułatwia trawienie

odtruwa,

zabija większość groźnych drobnoustrojów, grzybów, pasożyty (dawniej z powodzeniem stosowano na wszawicę, która dopada  także współczesne szkoły i przedszkola).

przyśpiesza przemianę materii

zapobiega wzdęciom i złemu samopoczuciu

lepszy jest od kawy, bo rozjaśnia umysł, budząc zapał do dalszej pracy

świetny do przemywania skóry, kąpieli zdrowotnych, składnik wielu upiększających kosmetyków

mocniejszy napar z tymianku używany zewnętrznie na skórę głowy, skutecznie zapobiega wypadaniu włosów i łuszczeniu się skóry, polecany na trądzik, wykwity i na wiele innych niepożądanych zmian skórnych

dobry na poprawę nastroju, dodaje więcej pewności siebie i ośmiela

odmładza i podnosi odporność

poniedziałek, 21 lipca 2014

Bukszpan zwyczajny mistrz elegancji

Bukszpan, jak dla mnie to obowiązkowy krzew w ogrodzie. Najmniej ciekawy zakątek, rabatę, okalając ją, przeobraża w piękne miejsce, od którego trudno oderwać oczy. Jego drobne listki, mięciutkie, od maja po czerwiec, dają się z łatwością formować. Uwielbiają go mistrzowie ogrodowych nożyc, którzy, jak za dotknięciem różdżki, nadają krzewom bukszpanu malownicze kształty.








Krótki opis rośliny


Bukszpan to atrakcyjny bardzo długowieczny zimozielony krzew, pochodzący z rodziny bukszpanowatych - Buxaceae. Naturalnie rośnie w Afryce Płn, w Środkowej i Południowej Europie. Występuję także na Bliskim Wschodzie i w krajach azjatyckich. Wybiera tam zacienione miejsca, znosząc dość łatwo mrozy, upały i silne wiatry. Potrafi dożyć w dobrej kondycji nawet 500 lat. Niestrzyżone okazy mogą osiągnąć po wielu latach nawet 7-8 metrów, tworząc grube konary o cenionym drzewie do celów ozdobnych i meblarskich.

Walory i uprawa bukszpanu zwyczajnego?


Sadzonki najlepiej sadzić na wiosnę w każdej glebie oprócz bardzo kwaśnej, piaszczystej i stale wilgotnej. Najlepsza gleba dla bukszpanów powinna być przepuszczalna, z odczynem zasadowym. Można sadzić wczesną jesienią, żeby sadzonki zdążyły się dobrze ukorzenić przed zimą.

Bukszpan uwielbia cień, ale rośnie także dobrze na stanowiskach pół-cienistych

Nie wymaga dokarmiania nawozami ani podlewania 

Bardzo wytrzymały krzew na suszę (zobacz jak sadzić bukszpany LINK)

Bukszpan bardzo dobrze znosi strzyżenie. Jednak zabieg najlepiej przyjmuję się pod koniec maja i w czerwcu, w dni pochmurne, by ograniczyć poparzenie liści i miejsca najbardziej narażone na choroby po ścięciu. Sprzęt do strzyżenia musi być ostry, nie zostawiający śladów szarpania na roślinie, co objawi się nieciekawym wyglądem już po kilku dniach od cięcia.

Sadzonki można robić samemu, najlepiej w czerwcu - (pół-zdrewniałym niewielkim gałązkom redukujemy ilość liści i wtykamy do ogrodowej ziemi, wymieszanej z piaskiem). Osobiście polecam kupno sadzonek. Nie są drogie a bardzo dobrze przygotowane przez profesjonalne szkółki.

Bukszpan z uwagi na gęste całoroczne ulistnienie, pięknie połyskujące liście, wykorzystywany jest w celach dekoracyjnych - na przykład w okresie Świąt Wielkanocnych

Faktura ulistnienia bukszpanu daje mnóstwo możliwości dekoratorskich, w zestawieniu z innymi nasadzeniami, z architekturą ogrodową, ze ścieżkami, murkami... 

Atrakcyjny krzew występuje w wielu odmianach. Najbardziej polecane to:

Vardar - kulisty, gęsty pokrój
Marginata - liście na brzegach przebarwione na kolor żółty
Suffroticosa - niska odmiana, polecana na obwódki, rosnące do pół metra wysokości



sobota, 21 czerwca 2014

Ostróżki w kolorze blue - sprawdzone byliny do ogrodu

Ostróżki w odcieniach niebieskiego zachwycają mnie elegancją i intensywnością barw. Popularne są także w uwodzicielskich romantycznych różach i spokojnych bielach. Na tle iglaków, trawy lub nieba prezentują się niezwykle i dają przemęczonemu człowiekowi kojący wpływ. Czy są staromodne? Jeśli gonicie za nowościami to każda roślina minionego sezonu pójdzie w zapomnienie a dla minimalistów pewnie większość kolorowych nasadzeń nie wchodzi w rachubę. Jednak monotonia tych samych struktur, kolorów już po krótkim czasie, nikomu nie służy a czyż ostróżki nie są, jak klejnoty pośród zieleni i nieba?

U mnie w ogrodzie ostróżka podpiera się o świerk, przenikając się wzajemnie i przyjemnie kontrastując

Ostróżka ogrodowa opis i uprawa

Ostróżki reprezentują rodzinę jaskrowatych. Rozróżnia się ponad 200 gatunków okrytonasiennych roślin. Kwitną od czerwca po lipiec a przycięte, zakwitną jeszcze raz, o ile przymrozki nie pojawią się zbyt wcześnie. Preferuje słoneczne stanowiska, ale z dosyć żyzną, umiarkowanie wilgotną glebę o najlepiej wapiennym odczynie. Kwiaty ułożone najczęściej w grona lub wiechy, z jednym płatkiem wyraźnie przypominającym ostrogę, stąd nazwa rośliny. Choć mają masywne pędy, wymagają podpór, gdyż w czasie burz i silnych wiatrów, pod ciężarem kwiatostanów, łamią się i niszczą. Zjawiskowo dekorują klomby, zwłaszcza kiedy rosną w grupach, jak jednobarwne nasycone plamy na tle zieleni.

Rozmnażanie ostróżki 

Rozmnażanie ostróżki jest bardzo proste. Wiosną dzielimy ostrym szpadlem lub nożem karpy i przenosimy w zaplanowane miejsca, odżywione, na przykład kompostem. Można posiać nasiona ostróżki w lipcu do skrzynek a po wzroście, najczęściej we wrześniu wsadzić do gruntu.

sobota, 17 maja 2014

Bergenia bylina dla leniwych

Bergenia grubolistna (Bergenia crassifolia) wywodzi się z rodziny skalnicowatych. Ojczyzną urokliwej i niezwykle odpornej rośliny na kapryśny klimat są przeważnie tereny górskie w środkowej Azji. Bergenia to niekłopotliwa, bardzo dekoracyjna bylina z kwiatów i liści. Cieszy oko przez cały rok, nawet w zimę jako roślina zimozielona, ożywia biele i szarości. Już od wczesnej wiosny poprawia się jej koloryt liści, spod których w kwietniu, z kłączy wyrastają pokaźne pędy, na których rozkwita mnóstwo osobliwych w odcieniach różu kwiatów. Bergenia dorasta do 60 cm. Widać na zdjęciu, jak dobrze pasuje do murków z kamienia. Nic dziwnego, skoro to górska piękność, otulająca sporymi liśćmi skaliste zbocza. Nie sposób nie zatrzymać się przy liściach. Przyciągają bowiem wzrok lśniącą, gładką i skórzastą powierzchnią.

Bergenia

wtorek, 6 maja 2014

Pigwowiec japoński ogrodowy twardziel

Pigwowiec to wyjątkowo pożyteczny krzew . Rodzi owoce wielkości małych cytryn a do tego wiosną pięknie i obficie kwitnie, najczęściej w kolorze jasnej czerwieni . Do końca lata pojawiają się jeszcze kwiaty, choć już nie tak licznie. Mój okaz ma dopiero cztery lata. W ubiegłym sezonie owocowym obdarzył mnie pierwszym znacznym zbiorem - około dwóch kilogramów cytrynek. Niestety nie zrobiłam zdjęcia. Mam nadzieję, że w tym roku tego nie przegapię. A czasu jest mnóstwo na robienie fotek, gdyż owoce mogą bardzo długo leżeć w oczekiwaniu na przetwory.

Pigwowiec

Krótki opis gatunku

Pigwowiec japoński (Chaenomeles japonica) pochodzi z rodziny różowatych. Kolczasty krzew dorasta do około 1,5 metra wysokości i najbardziej lubi rosnąć wszerz. Rodzi owoce przeważnie w kolorze żółtym, bogate w pektyny, liczne witaminy, minerały i substancje, dzięki którym możemy uodpornić i oczyścić organizm. Można je zbierać w październiku na przetwory, głównie dżemy, galaretki i nalewki. Kolory kwiatów pigwowca japońskiego bywają także pomarańczowe lub w odcieniach różu.

Pielęgnacja i wymagania

Pigwowiec japoński to idealny krzew do ogrodu - dekoracyjny, pożyteczny i niekłopotliwy w uprawie. Do zadań pielęgnacyjnych zaliczyłabym tylko usuwanie obumarłych łamliwych gałęzi. Poza tym jest twardą rośliną, która może przetrwać tęgie mrozy, długie susze, inwazje szkodników, no może poza bardzo mokrym podłożem, ale przecież długotrwałe zalewanie korzeni, na przykład przy powodziach, podtopieniach zabija większość roślin, bo podziemne jej części, nie mają dostępu do powietrza. Pigwowiec nie ma szczególnych wymagań glebowych, choć na pewno lepiej rośnie w dobrej ogrodowej ziemi niż w miejscach z przewagą piachu.

środa, 30 kwietnia 2014

Migdałowiec trójklapowy różowa piękność

Migdałowiec trójklapowy (Prunus triloba)  to krzew o urzekających pomponikowatych niedużych kwiatach. Kwitnie gęsto w drugiej połowie kwietnia. Występuje jako krzew i w modnej formie na pniu. Od razu doradzam krzew. Jestem posiadaczką piennej odmiany, która lubi kaprysić, bo ogólnie słabsza, wrażliwsza na mrozy i choroby.


Wymagania glebowe

Migdałek rośnie prawie na każdej glebie oprócz piaszczystej i mocno gliniastej. Najlepiej jednak wegetuje w żyznej ogrodowej ziemi, kocha słońce i zaciszne miejsca. Wywodzi się z tej samej rodziny co śliwy, co łatwo poznać po liściach.
Jeśli jesteście posiadaczami migdałka piennego, warto go pod koniec maja, po przekwitnięciu przystrzyc, jak to się mówi na łyso do samego pnia. W ciągu lata wypuści wiele świeżych łodyg, które w przyszłym roku obsypią się mnóstwem kwiatów. A kwiaty ma cudne, choć moim zdaniem zbyt krótko utrzymują się na drzewku, czy krzewie. Ten okres dodatkowo mogą skrócić ciągłe deszcze a te w tym roku miały ujemny wpływ także na magnolie, których śliczne kwiaty opadały zbyt wcześnie.
Podczas długich susz, jak wszystkie rośliny, migdałek potrzebuje wody a na gorszej glebie, dokarmiania, zwłaszcza jego pienne odmiany (bardzo młode rośliny na pniu warto palikować i okrywać na zimę). Pomimo wad migdałek jest zjawiskowy i warto mieć jeden okaz, który ubarwi ogród, zanim zaczną kwitnąć azalie.

piątek, 18 kwietnia 2014

Magnolie mistrzynie dekoracji

Zafascynowana wschodnimi pięknościami pięć lat temu nabyłam dwa niewielkie drzewka, które dopiero po czterech latach zaczęły wyróżniać się spośród pozostałej roślinności. Jedna z nich szczególnie ucierpiała z uwagi na dwukrotne przesadzanie a magnolie bardzo tego nie lubią. Kiedy je kupujemy powinniśmy wiedzieć gdzie chcemy je posadzić.

Magnolia Rubra

Magnolia Amabilis

Uprawa magnolii

Magnolia dobrze rośnie na glebach kwaśnych i próchnicznych. Zanim się posadzi drzewko lub krzew, warto glebę przekopać na grubość tylko 25 cm z dodatkiem torfu. Magnolie płytko się korzenią, dlatego ich system korzeniowy jest bardzo wrażliwy. Młode drzewko koniecznie trzeba palikować, by wiatr nie targał rośliną, nadrywając korzenie, co sprawi, że roślina długo choruje i nie kwitnie. Większość z nas chce, by magnolia rosła w miejscu, gdzie z okna będziemy mieć na nią oko i możliwość podziwu w rozkwicie. Moje magnolie kwitną bardzo wcześnie już od początku kwietnia i po tych kilku latach oczekiwań, naprawdę jest na co popatrzeć - fantastyczne drzewka. Zanim jednak posadzimy rośliny musimy zadbać, żeby nie rosły w całkowitym cieniu, bo słabiej kwitną i nie w miejscach, gdzie są narażone na silne wiatry. Ogólnie nie sprawiają kłopotów. Trzeba tylko w pierwszych latach, kiedy są małe, okrywać je w mroźne zimy a w czasie suszy, zwłaszcza wiosną i latem podlewać, dodając do miękkiej odstałej wody, od czasu do czasu, gnojówki z pokrzywy i skrzypu lub nawóz dla magnolii.

poniedziałek, 31 marca 2014

Różaneczniki kwieciste obłoki na trawniku


Rododendrony to arcy piękności z Dalekiego wschodu. Pochodzą z rodziny wrzosowatych i są jednymi z najczęściej kupowanych ozdobnych roślin do ogrodów.
Różaneczniki galeria

Wymagania glebowe, uprawa i pielęgnacja różaneczników

Kiedy kupuję różanecznik to na jeden okaz przeznaczam około 80 litrów torfu, który to mieszam z ziemią ogrodową i plantuję wokół rośliny na grubość 25 cm o średnicy metra (korzenie roślin nie wędrują głęboko). Wierzch wokół różanecznika warto wysypać korą zmieloną, która dodatkowo utrzyma odpowiednie ph gleby i zabezpieczy roślinę przed utratą wody. Kupując rododendrony zimozielone, wybieramy odmiany mrozoodporne do -25 stopni i zanim nastanie zima, dobrze je podlewamy, żeby starczyło im wody do pierwszej nadchodzącej odwilży, kiedy to znowu je podlewamy na kolejne mroźne dni. Dzięki temu rośliny przetrwają trudny zimowy okres. Różaneczniki gubiące liście łatwiej znoszą kaprysy mroźnej pogody a latem stanowisko słoneczne im nie przeszkadza tak jak zimozielonym odmianom, które trzeba sadzić w półcieniu. Od połowy kwietnia warto dokarmić rośliny, zanim ruszą całą siłą z kwitnieniem. Wystarczy mieć kilka okazów w ogrodzie, by od końca kwietnia po połowę czerwca cieszyć oczy obłokami kwiatów. Urzekające widowisko zniewala wyglądem i zapachem. U mnie kwitną intensywnie dwie azalie, ale tak cudnie, że z rana i wieczorami miło jest się przechadzać po ogrodowych ścieżkach.


Wracając do pielęgnacji rododendronów, zresztą nie tylko,  od wiosny pryskam właściwie wszystkie rośliny - ozdobne i owocowe probiotykami, czyli mikroskopijnym zwierzątkami, takich których my ludzie również bardzo potrzebujemy, dla wzmocnienia odporności. Więcej o dobroczynnych bakteriach. Naturalna profilaktyka eliminuje szkodniki, mszyce, szkodniki a nawet glony w oczku, nie wykluczając z małego ekosystemu w ogrodzie - ptaków, biedronek, dżdżownic i pszczół. Więcej o dobroczynnych bakteriach. Latem pryskam rośliny roztworem ze skrzypu, bo skutecznie zapobiega chorobom grzybowym. Jeśli zaobserwuję zmienione chorobowe liście, zrywam je i spalam. Po kwitnieniu warto wykręcić zeschłe kwiaty, ale ostrożnie, by nie usunąć przy okazji młodych pędów, które wychodzą nieco poniżej kwiatów. Pędy odmian wielkokwiatowych przyrastają w sezonie nawet o 30-35 cm. Wybierając różanecznik w sklepie w naszym klimacie kierujemy się oprócz piękna kwiatów, wysoką mrozoodpornością. Bardzo młode roślinki można okryć na zimę, chociaż ja tego nie robiłam, gdyż starałam się zgromadzić odporne na niską temperaturę odmiany.

Rozmnażanie różaneczników


Nie będę rozpisywać się o możliwościach rozmnażania. Podam sposób, który praktycznie nie zawodzi. Naginam najniżej położone gałęzie. Posypuję porządnie ziemią, mocuję dobrze kamień na kupce z usypaną ziemią, tak, by roślina nie uciekła i gotowe (robię to latem a w następnym sezonie, wiosną ucinam gałąź od matecznej rośliny tak, żeby sadzonka miała widoczne korzenie. Nowy różanecznik sadzę w odpowiednio przygotowanym podłożu, podlewam, obsypuję przefermentowaną korą i gotowe.


poniedziałek, 24 marca 2014

Każdej wiosny przybywa krokusów


Uwielbiam krokusy, bo są, jak dobrze ulokowany skromny majątek, który co roku wzrasta, przynosząc niemałe zadowolenie. Krokusy kochają słoneczko tak, jak ludzie, wystawiając się ku niemu. Co prawda dla nas opalanie szkodliwe, ale w niewielkiej ilości, wręcz niezbędne dla wyprodukowania w organizmie witaminy D. Najlepiej kwitną w miejscach słonecznych a w pochmurne dni zamykają kwiaty. 


Opis krokusów jako gatunku znajdziecie tutaj.
Kilka lat temu kupiłam po raz pierwszy kilka cebulek tych wdzięcznych wiosennych piękności a z czasem zaczęły pojawiać się gromadnie. Warto je po przekwitnięciu rozsadzić, bo wiadomo, gdzie je zlokalizować.




Polecam krokusy każdemu. To wieloletnie roślinki cebulowe, z którymi nie ma żadnego kłopotu w uprawie. Są niewymagające i zaraz po zimie, rozweselają oczy wspaniałymi kolorami wiosny. Krokus skrywa w sobie ogromną moc leczniczą. Więcej

piątek, 14 marca 2014

Czy warto mieć trawnik?


Kawałek trawnika w ogrodzie to jak ułożenie w pokoju dywanu, utkanego w monochromatycznym stylu. Trawnik, niestety trzeba kosić, żeby dawał harmonię i poczucie ładu. Jeśli mamy w posiadaniu dużą działkę, jego część, warto przekształcić w kawałek wierny naturze a regulatorem i ozdobą trawnika może być sympatyczna kózka. Korzyści, oprócz wizualnych, mogą być ogromne, gdyby tak zwierząt mogło być więcej - ekologiczne mleko, ser, czy jogurt. Posiadanie zadbanego trawnika to dla wielu przyjemność i idealne warunki do relaksu, ale nie do końca...  Ogrody odizolowane od najbliższych sąsiadów mają prawie wszelkie warunki do prac pielęgnacyjnych, ale w ciasnym osiedlu domków jednorodzinnych hałas dziesiątek kosiarek, przeważnie spalinowych to prawdziwy horror. Masz może wolną sobotę? Poleżałabyś (łbyś) na leżaczku? Nie!!! To nie możliwe! W soboty na osiedlu, od rana do wieczora warczą spalinowe silniki. Smaczku dodają małolaty jeżdżące w te i wewte na modnych skuterach bez prawa jazdy. Pozostało od wiosny po jesień, schować się w domu i szczelnie pozamykać okna albo uciec ze wsi do miasta i spędzić miłe popołudnie w parku.
Nie mam zamiaru nikogo zniechęcać do założenia trawnika. Daję jedynie do przedyskutowania kwestię sensownych rozwiązań, nieszkodzącym przyrodzie i człowiekowi.

Jak dbać o trawnik?

Podam kilka zasad z mojego doświadczenia. W mediach i literaturze znajdziecie mnóstwo porad, choć szczerze wątpię, by wszystkie udało się wcielić w praktyce przy nadmiarze obowiązków i przede wszystkim, z powodu większej chęci relaksu niż wyczerpującej pracy przy pielęgnacji ogródka.

1. Pierwszą trawę po posianiu kosimy dopiero, gdy osiągnie około 7-10 cm. 
W sezonie, od wiosny po jesień kosimy trawnik. Nie napiszę, że kosimy regularnie, bo to nieprawda. Kiedy są opady, bywa, że trawnik trzeba skosić dwa razy na tydzień. Jeśli panuje susza - co dwa tygodnie, jeśli optymalnie - raz na tydzień. Staramy się nie zapuszczać dużej trawy, bo znacznie gorzej się ją kosi. 

Bardzo ważne: trawniczek do 300 m2, wystarczy obsłużyć kosiarką elektryczną. Niewielki skrawek trawnika kosimy sprzętem bez prądu (w sklepach dostępne są proste kosiarki z obrotowym nożem)

2. Kilka razy w sezonie grunt, na którym rośnie trawa, nakłuwamy, by go napowietrzyć. Po co? Napowietrzanie gleby poprawia wzrost trawy i zapobiega rozprzestrzenianiu się mchu, który potrafi być bardzo inwazyjny w miejscach, gdzie ziemia jest bardzo zbita.

3. Ubytki spulchniamy i dosiewamy trawę. Świeżo posianą trawę trzeba podlewać delikatnie i codziennie mgiełką wodną (delikatny prysznic). Ogólnie trawnik nie wymaga dużych ilości wody, ale w okresie suszy, warto nawilżać go w miejscach najbardziej nasłonecznionych.
Bardzo ważne: W okresie suszy nie stosujemy nawozów (oprócz naturalnych), mogą zniszczyć trawę. Po nawożeniu sztucznym trawnik trzeba kilkakrotnie podlać, inaczej zabieg dokarmiania darni nie ma sensu i bardziej szkodzi niż pomaga. Problemy z chorobami, pasożytami mogą rozwiązać mikroorganizmy kwasu mlekowego (bakterie probiotyczne). Opryski mikroorganizmami najlepiej zastosować w pochmurne dni. 
Ciekawostka: Dobroczynne mikroorganizmy rozprawią się także z glonami w oczku i z groźnymi szkodnikami, pasożytującymi na pozostałych roślinach w ogrodzie. Sojusznikami w uprawie roślin są ptaki. Spacerują po trawie i wybierają rozmaite larwy i robale. Najedzone dopieszczają ucho radosnym świergotem. Same korzyści!  

4. Do trawnika stosujemy nawóz najlepiej naturalny - na przykład rozcieńczona gnojówka z  pokrzywy i skrzypu, bogata w cenne pierwiastki (2-3 razy w sezonie - ostatni raz w lipcu).

5. Jeśli kosimy trawę o niewielkim przyroście (do 3 cm długość ściętej trawy), wówczas nie musimy zakładać kosza. Porozrzucane równomierne strzępy trawy będą naturalnym zasileniem dla gleby.

6. Trawy nie kosimy zbyt krótko. Im krócej, tym większe prawdopodobieństwo uszkodzenia darni (optymalna wysokość po skoszeniu w granicach 3,5 do 4-5cm)

7. Jesienią wygrabiamy z trawy liście i mech, jeśli takie się tylko pojawią. 

niedziela, 2 marca 2014

Jak pielęgnować wierzbę pienną


Wierzby (wierzba iwa - Salix caprea) to rodzina popularnych drzew lub krzewów atrakcyjnych przez cały okres wegetacji. W ogrodach rośliny pięknie prezentują się przeszczepione na pniu, ciesząc oczy, zależnie od pory roku, srebrną, złotą i zieloną czapą. Wyglądają jak parasolki, wyróżniając się na tle iglaków interesującym pokrojem. Wierzby na pniu kupujemy z kilkoma gałązkami na krzyż, ale po kilku latach, po corocznym cięciu, rośliny mają ich mnóstwo, tworząc dekoracyjną kopułę. Walorem wierzby są śliczne bazie, które są wdzięcznym florystycznym surowcem do bukietów, zwłaszcza w okresie Świąt Wielkanocnych. Kora wierzby znana była już w starożytności jako lek na gorączkę, infekcje i ogólne przeziębienie (kora wierzby zawiera kwas salicylowy).

 
Z moich obserwacji, wynika, że także zimą okaz wierzby jest bardzo ciekawy a to z uwagi na ptactwo, które uwielbia się chować w jej zakamarkach. Kiedy zaczyna kwitnąć bardzo kochają ją pszczoły, bo to przecież roślina miododajna.


Wymagania i uprawa

Wierzby są bardzo łatwe w uprawie - rosną dobrze zarówno w żyznej, jak i ubogiej glebie. Najważniejszy czynnik w uprawie to podlewanie. Korzenie rośliny powinny mieć dostęp do regularnych poborów wody, dlatego w suszę, jeśli wierzby nie rosną w wilgotnej ziemi, podłoże trzeba nawadniać. Od czasu do czasu, od maja po lipiec, warto podlać wierzbę gnojówką na przykład z pokrzywy i skrzypu, zwłaszcza pienną, bo jest bardziej wymagająca. Ze szkodnikami najlepiej walczyć metodami naturalnymi, na przykład opryskując roślinę, jak i wszystko, co rośnie w ogrodzie szlachetnymi bakteriami, które zadbają o dobrą kondycję liści i kory. Opryski chemiczne krótkotrwale usuną problem, narażając pożytecznych  mieszkańców ogrodu na zatrucia a nawet na zagładę (pszczoły uwielbiają kwiaty wierzby, biedronki - naturalny wróg szkodników, ptaki wydziobują larwy). 

Jak sadzić wierzby? 

Przed posadzeniem do dołka warto włożyć 2-3 łopaty kompostu a roślina odwdzięczy się zdrowym wyglądem i prawidłowym wzrostem. Kompost mieszamy z ziemią, w której ma rosnąć. Delikatnie udeptujemy, robiąc wokół wgłębienie, do którego (przynajmniej w pierwszych dniach po posadzeniu) wlewamy wodę. Bardzo ważne jest, by pień wierzby wzmocnić palikami. Najlepiej sprawdzają się trzy paliki wokół pnia. Palikowanie to bardzo dobre zabezpieczenie przed wiatrem. Dzięki niemu roślina nie nadrywa korzeni podczas silnych wiatrów, ładnie i regularnie rośnie. Nawet kiedy wierzba jest już starym okazem (wiem to z doświadczenia) ciężar czapy wierzby jest ogromny w stosunku do pnia, który nadto obciążony, może się uszkodzić. 

Gdzie sadzić wierzbę?

Wierzby kochają światło. Co prawda rosną także w półcieniu, ale w miejscach słonecznych czują się najlepiej.


środa, 19 lutego 2014

Tawuła japońska idealna do małych i dużych ogrodów


Niebawem ruszycie do centrów ogrodniczych po kolejne roślinki do ukochanych ogrodów. Tawuła japońska - Spiraea japonica to kolejny krzew, który warto mieć na działce z kilku bardzo ważnych przyczyn - pięknie kwitnie i to nie raz, (jeśli ją tyko nieco przytniecie), nie sprawia żadnych kłopotów, wytrzymała na mróz, suszę, deszcze, wiatry i co najważniejsze tania a i szkodniki trzymają się od niej z daleka.


Krótka charakterystyka


Tawuła japońska należy do rodziny różowatych. Ojczyzną niewielkiego krzewu jest Japonia, Chiny i Korea. Roślina osiąga wysokość do jednego metra. Ma atrakcyjny pokrój, bardzo ładnie wybarwione liście (w zależności od odmiany, jasnozielone, jasnożółte, zielone, czerwono-bordowe), aksamitne w dotyku. 
Z łatwością się ją przycina. Zawsze warto to robić po kwitnieniu, bo odwdzięczy się zakwitając jeszcze kilka razy do przymrozków. Najobficiej obsypuje się ciemno-różowym kwieciem, zebranym w urocze baldachy z początkiem lata - w czerwcu. Tawuła japońska jest ulubionym krzewem, polecanym przez projektantów przestrzeni zielonych - parków, skwerów i ogrodów. Świetnie się komponuję na tle innych faktur - ściany budynków, architektura ogrodowa, drewniane i kamienne gadżety ogrodowe, zieleń krzewów iglastych, trawniki. Tawułę japońska świetnie nadaje się do upiększenia klombów, na niskie obwódki lub żywopłoty.

Wymagania glebowe

Tawuła japońska to bardzo łatwy krzew w uprawie. Praktycznie nie ma wymagań glebowych. Rośnie z powodzeniem i nie kaprysi. W wyjątkowych okresach suszu warto krzew podlać ( u mnie rośnie bez problemów przy tarasie, w ziemi dość ubogiej z dostępem do słońca od strony wschodnio-południowej). Nigdy jej niczym nie nawoziłam a poza strzyżeniem, bo tak właściwie można powiedzieć, bo delikatna i zabieg cięcia jest bardzo łatwy i przyjemny do wykonania.

Stanowisko

Najlepsze stanowisko do wybarwiania krzewu to oczywiście południowe, ale roślina bardzo dobrze rośnie także w półcieniu.


piątek, 7 lutego 2014

Tawuły, które wybrać do ogrodu opis Spiraea Vanhouttei

Tawuła Spiraea vanhouttei
Wiosna tuż tuż, zwłaszcza, jak wszystkie znaki na niebie mówią, że zima chyba na dobre odchodzi. Oby!!!  Czas poczynić przygotowania do budzącej się pomału przyrody. Jeśli nosicie się z zamiarem kupna niekłopotliwych ozdobnych krzewów to tawuły własnie do nich należą.
Tawuły to jedne z najpiękniejszych krzewów do ogrodu. Spiraea vanhouttei, jak widać na zdjęciu obsypuje się gęstym białym kwieciem. Wystarczy taki jeden okaz w niedużym ogrodzie, by okres od maja po czerwiec był niezwykle urokliwy. Polecam ten bardzo łatwy w uprawie krzew atrakcyjny przez cały okres wegetacji.

Krótki opis Spiraea vanhouttei,

Tawuła rośnie gdzie popadnie, nie choruję, ma urokliwe drobniutkie liście, dosyć szybko rośnie i pięknie przebarwia się jesienią na żółto, pomarańczowo a miejscami jasno-czerwono. Świetnie radzi sobie w upały, mrozy, deszcze, wiatry, czy mrozy. Słowem: nie ma z nią kłopotów. Nie rzucają się na nią szkodniki ani zarazy. Krzew rośnie bardzo silnie do 3 metrów wysokości i dosyć szeroko, jesli go nie przytniemy. Idealnie nadaje się na żywopłot nieregulowany lub do cięcia. Trzeba jednak pamiętać ,że gubi liście na zimę, nie gwarantując w tym czasie osłony. Tawuły bardzo łatwo się rozmnaża poprzez sadzonki zielne i zdrewniałe w czerwcu i lipcu, pamiętając o zapewnieniu im stałej wilgotności, ale nie stania w wodzie.

sobota, 25 stycznia 2014

Brylantowy ogród zimą

W. Domogród

Ogród jest ciekawy przez cały rok a ciekawość tym większa, im więcej rodzajów roślin. Od kilku dni zjawiskowo oblane są zamrożonym deszczem. Fantastyczne kształty i widoki. W takim stanie, nie wolno teraz ich dotykać, bo łatwo je uszkodzić. Jedyne co możemy zrobić to patrzeć i podziwiać. Najgorszym wrogiem może okazać się silny wiatr, który w porywach, ciężkie oblodzone gałązki łamie, jak zapałki.


Spójrzcie na ten różanecznik w polewie lodowej. Mam nadzieję, że ta sytuacja, mimo wszystko nie będzie trwała zbyt długo, gdyż ciężki lód, nadrywa delikatne gałązki i liście zimozielonych roślin, dzięki którym, możemy się cieszyć zimą zielenią w lasach i ogrodach.


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Klon palmowy Atropurpureum najlepszy do ogrodu

Acer palmatum Atropurpureum - osiąga wysokość do 3-4 metrów wysokości
Acer palmatum Atropurpureum - osiąga wysokość do 3-4 metrów wysokości

Z tęsknoty za latem, podzielę się chętnie moimi obserwacjami uroczego ozdobnego drzewka - klonu japońskiego (Acer palmatum - u mnie odmiana Atropurpureum). Od razu na początku zaznaczę, że pierwsze dwa lata po posadzeniu drzewka to niewielkie zmiany, powiększające koronę o jakieś 20 procent. Trzeba chociaż czterech, pięciu lat, by cieszyć się zjawiskowym pięknem drzewka, które z roku na rok zyskuje na wyglądzie. Wybrałam odmianę purpurową przez cały okres wegetacji, dzieki temu okaz idealnie kontrastuje z zielenią iglaków i trawnika.

Klon japoński na klombie(6 lat wcześniej). Zdjęcie zrobione komórką a drzewko niewielkie około 70 cm wysokości, że prawie go nie widać, jak i wielu innych nasadzeń.


Opis odmiany Atropurpureum

Klony pochodzą z rodziny mydleńcowatych - Sapindaceae. Ich ojczyzną są kraje Dalekiego Wschodu, głównie obszary Japonii, Chin i Korei.
Z moich obserwacji drzewko po sześciu latach od posadzenia rosło bez kłopotliwej pielęgnacji i co najważniejsze bardzo dobrze znosi mroźne zimy. Mimo wysokiej odporności na mróz, późną jesienią warto wokół pnia usypać kopczyk ziemi, podobnie, jak przy różach. Klony korzenią się dosyć płytko, pod nawierzchnią ziemi, dlatego dodatkowa warstwa w trudnym okresie, pozwoli drzewku, przetrwać chłody i silne wiatry. Przed wiatrami, warto, zwłaszcza młode drzewka palikować, by korzenie nie nadrywały się, konsekwencją czego jest bardzo słaby wzrost (ta ostatnia rada dotyczy właściwie większości młodych drzewek). Kolejna rada to przygotowanie przed posadzeniem odpowiedniej ziemi, która powinna być przede wszystkim przepuszczalna, jak do większości roślin, które umierają, jeśli korzenie długo zalewa woda. Gleba nie musi być super żyzna. Ważne, żeby miała trochę próchnicznej, wilgotnej ziemi o lekko kwaśnym odczynie. Klony lubią słoneczne miejsca, ale żeby ziemia nie wysychała, można posadzić wokół nich mniejsze rośliny, pamiętając jednak, by nie uszkodzić korzeni drzewa, przy ich pielęgnacji. Atutem tej odmiany są piękne, o ciekawym kształcie liście, które od wiosny po lato, stanowią barwną plamę a jesienią ich purpura nabiera dodatkowej jaskrawości. Polecam...
Jeśli spodobał Ci się post Polub Domogród na Facebooku. Będzie mi bardzo miło...