niedziela, 29 grudnia 2013

Sylwestrowy spacer

Sylwester za pasem a ryby spać nie idą...

Trawa zbladła, nawet cienki lód, co to na początku grudnia lśnił na tafli wody, znikł całkowicie a moje podopieczne karpiki, jakby żywsze. Może im w tym roku przyszła ochota na Sylwestrowe harce.
Tuż niedaleko, w lasku, nie przepychają się przy paśniku wygłodniałe sarny.

Czy to już wiosna, czy to jeszcze jesień ?

Tylko po trawach i gołych drzewach widać uśpienie a niektórym leniwym, nawet wiatr nie pomógł zrzucić jesiennego ubrania.

Jak spokojnie... Nawet liść nie spadnie...


Wracając do ogrodu. Ma się super. Trochę żal, bo strojny koralikowy berberys nie ma, jak dotąd okazji odbić się na tle śnieżnej czapy.


Berberys zawsze piękny o każdej porze roku

Po spacerze, kieruję się do drzwi na popołudniową kawkę. Jeszcze tylko jedno zdjęcie wiszącego wieńca, którego samodzielnie wykonałam na kilkanaście godzin przed gwiazdką, więc to chyba ostatni moment, by się nim pochwalić.



niedziela, 8 grudnia 2013

Grudnik Bożonarodzeniowa ślicznotka





Uroczy kaktus, pochodzący z brazylijskich wilgotnych lasów, bardzo popularny w Polsce kilkadziesiąt lat temu. Do Europy trafił pod koniec XIX wieku a teraz, na szczęście wraca do łask. Moja mama miała kilka olbrzymów, które w okresie Świąt Bożego Narodzenia, zwieszały kaktusowate gałązki cudownie obsypane różowymi kwiatami. Odwiedzając jeden z popularnych marketów, skusiłam się na jeden z nich. Muszę jeszcze tylko dopasować doniczkę. Jestem pewna, że nie zmarnieje, bo dobrze pamiętam z dzieciństwa, że mama jakoś szczególnie nie podchodziła do ich pielęgnacji. Kiedy kwitły podlewała je częściej(ważne, żeby woda była miękka) a poza tym okresem, zwłaszcza od lipca do listopada podlewała umiarkowanie rzadko, tak tylko, by ziemia nie wyschła za nadto. Kiedy późną jesienią zaczęły się pojawiać kwiatowe pąki trzeba było roślinę dożywić. Mama podlewała miękką wodą, którą wcześniej zalewała skorupy jaj. Można taki nawóz zrobić bez trudu lub zaopatrzyć się w nawóz do kaktusów. Po przekwitnięciu ( luty-marzec) zmniejsza się znacznie dawkowanie wody i nie dodaje już nawozu.

Rozmnażanie 

Rozmnażanie jest bardzo proste - uszczykujemy kilka gałązek, liczące po 3-4 owalne listki (człony) i umieszczamy w przepuszczalnym podłożu, starając się, by było stale wilgotne, ale nie przemoczone. Najdalej po 6 tygodniach roślinki zacznie przybywać.

Wybór stanowiska dla grudnika

Grudnik preferuje okna od północy, z rozproszonym światłem. Nie znosi być przenoszony z miejsca na miejsce, co objawia się chorobami i brakiem kwitnienia. Niektórzy twierdzą, że nie lubi dotyku. Nie potwierdzam, bo często jeszcze w domu u rodziców, czyściłam je z kurzu i jakoś im to nie zaszkodziło. Poza tym nie wyobrażam sobie, że w brazylijskim lesie nie siada na nich ptak lub nie tarmosi ich jakieś inne zwierzę.  Myślę, że powodzenie hodowli tych kwiatów, jak zresztą i wielu innych uwarunkowane jest stanowiskiem z dala od kaloryfera. Grudniki lubią pokojowe powietrze (temperatura 18-20 stopni C) i żeby w okresie spoczynku (od końca lipca do końca października dać im trochę spokoju - czyli mało podlewać i nie martwić się nadto ich wyglądem)
Polecam więcej informacji:
http://ogrodnik-amator.pl/zygokaktus.php
http://www.e-ogrody.pl/Ogrody/1,113408,10645774,Kwiaty_doniczkowe__grudnik___kaktus_bozonarodzeniowy.html

czwartek, 28 listopada 2013

Jakie tuje wybierać do ogrodu

W. Domogród

Tuje, żywotniki, cyprysy, rosną w moim ogrodzie od 12 lat. Nie wszystkich stać na projektanta ogrodu, bo nierzadko już kupno roślin bywa sporym obciążeniem dla domowego budżetu. Kiedy sadziliśmy szmaragdy, jałowce blue arrow, skyrocety, brabanty i rózne inne rodzaje smukłych żywozielonych piękności, pomimo śledzenia ich opisów, nie przewidzieliśmy wielu aspektów, na które nie zawsze mogliśmy mieć wpływ. Szmaragdy jedne z piękniejszych o regularnej stożkowej budowie, wyglądają rewelacyjnie jako żywopłot, czy też jako solitery na klombach z iglakami. Cieszyłam się nimi dopóki sąsiad nie usypał wzdłuż płotu kopuł z piachem - nie wiadomo po co, bo leżą już długo bez przeznaczenia. Za jakiś czas sąsiad wpadł jeszcze na bardziej niby rozumny sposób, ustawiając wzdłuż płotu wysoką blachę. I tak kilka pięknych już okazów zaczyna brązowieć od dołu, tracąc na gęstości i ciekawej fakturze. Szmaragdy radzą sobie bardzo dobrze, ale muszą mieć dostęp do światła, choćby rozproszonego. Dzisiaj już wiem, że od strony sąsiada rosły by najlepiej brabanty, odporne na kaprysy pogody, wymagania glebowe i kto wie na co tam jeszcze. No cóż dobry sąsiad cieszył by się z zielonego darmowego parawanu, ale cóż poradzić... Druga moja rada dotyczy jałowców, zwłaszcza blue arrow. Są cudne, ale zimą, kiedy obciąża ich zlodowaciały śnieg i gdy wieją silne wiatry, odkształcają się, co poważnie się odbija na ich wyglądzie. Kiedy są małe, łatwo nad tym zapanować, obwiązując je dookoła sznurkiem, ale nie wówczas, kiedy mają po 3-4 metry.
Wkrótce moich obserwacji ciąg dalszy.
Miło mi będzie, jeśli dopiszesz w komentarzach własne doświadczenia, związane z trafionym wyborem roślin do ogrodu.

W. Domogród
Skyrocket blue arrow - pierwszy z prawej

A to przykład na to, jak nie popełniać błędów, przy żywopłotach mieszanych. Jałowce Meyera wąsko -kolumnowe zestawione z szybkorosnącymi od lewej - żywotnik brabant, od prawej  jałowiec skyrocket.





środa, 30 października 2013

Jak pielęgnować falenopsis?



W. Domogród

Jak pielęgnować tak piękne ćmy, bo tak je kiedyś nazwał, zauroczony ich pięknem niemiecko-holenderski botanik - Carl Ludwig Blume? Stojąc pod drzewem (początek XIX wieku, daleko-wschodnia wyspa Jawa, z wilgotnym klimatem tropikalnym) uczony podziwiał cudzożywne rośliny (epifity), dekorujące jego gałęzie. Falenopsis w tłumaczeniu dosłownie znaczy - podobny do ćmy. Już wiemy, że zostały wyrwane ze środowiska ciepłej pary, unoszącej się w powietrzu, więc ich hodowla w domu, przynajmniej w części musi przypominać warunki panujące w ich naturalnym miejscu występowania.
Mój falenopsis kwitnie, jak dotąd dwa razy w roku, bo ponoć, jak się o niego dobrze zadba, potrafi odwdzięczyć się częstszym obsypywaniem urokliwymi ćmami.

Moja opieka nad falenopsis wygląda tak:

- Zaznaczę, że mój okaz, wbrew opisom w necie nie znosi wschodniego okna a w jego pobliżu nie mam dla niego miejsca. Najlepiej czuje się na południowej wystawie, choć przyznam, że słońce nie może go tam poparzyć, gdyż za oknami utrudnia dostęp jaskrawemu światłu dach nad tarasem. Czuje się tam świetnie. Dobrze mu także wewnątrz na półkach, czy stolikach, byle miał widno.
- Podlewam? Nie... Nie podlewam tradycyjnie. Mam spryskiwacz, który wypełniam przegotowaną miękką wodą i zraszam w doniczce kawałeczki drewienek co kilka dni. Wygląda to tak: wyjmuję doniczki z osłonek, stawiam storczyki w zlewie i podczas krzątania się w kuchni, kilka razy, cyklicznie, zwilżam ich zawartość. Przecieram wilgotnym wacikiem liście, usuwając przy okazji drobinki kurzu. Zaopatrzyłam się także w nawóz do storczyków i na litr wody w spryskiwaczu dodaję 1 łyżeczkę płynu, zwłaszcza w okresie od wiosny po jesień. Dokarmiam co dwa tygodnie. Dwa razy w miesiącu robię doniczkom kąpiel. Wstawiam do wody na godzinkę, wyjmuję i czekam, jak spod doniczek nie cieknie woda i wstawiam do osłonek. Korzenie falenopsis nie mogą stać zbyt długo w wodzie a kąpiel ma na celu namoczyć dobrze podłoże, bo dobra wilgotność gwarantuje powodzenie uprawy.
- Kiedy falenopsis przekwitnie, nie obcinam pędu, utrzymującego kwiaty, bo często się zdarza, że pojawiają się dodatkowe łodyżki z kwiatami.
Falenopsis najlepiej rośnie w temperaturze od 20 do 27 stopni C. Toleruje temperaturę od 17 stopni C do 29. Podczas nieznośnych upałów, częściej je nawilżam, wstawiając nawet codziennie, na godzinkę do wody z całą doniczką.
Myślę, że warto się troszkę postarać, bo piękno i elegancja falenopsis, wprowadza nas w dobry nastrój, kiedy patrzymy, jak niewiele potrzeba, by ożywić wnętrza i czuć się w nich komfortowo.
Polecam więcej danych o uprawie najpopularniejszego storczyka:
http://www.zielonyogrodek.pl/falenopsis-storczyk-dla-poczatkujacych

niedziela, 20 października 2013

Berberysy sprawdzone krzewy piękne i niekłopotliwe


W. Domogród
Berberysy ozdobne z liści, pokroju, owoców, ożywiają monotonne skwery i miejsca w ogrodach. Nie przysparzają kłopotów w uprawie, pożyteczne w lecznictwie, atrakcyjne przez cały okres wegetacji a jesienią, przyciągają wzrok najpiękniej wybarwionymi liśćmi i owocami. Na zdjęciu jeden z nich (Berberys Thunberga) oczarowuje podłużnymi koralikami, zwieszającymi się z gałązek. Gdyby nie ciernie, można by z nich zrobić strojne wianki na głowę.
W moim ogrodzie rosną tylko trzy berberysy, przy czym ten na zdjęciu pod koniec października przemienia swe liście (zdjęcie zrobione we wrześniu) w piękny czerwony odcień. Liście niestety opadną po przymrozkach, ale cudne owoce zostają na zimę, ożywiając śnieżną białą czapę.
W. Domogród
Polecam więcej informacji na stronach:
http://www.e-ogrodek.pl/a/70,berberys-ognisty-krzew
ogród atrakcyjny zimą

piątek, 11 października 2013

Astry nowobelgijskie ozdobą jesiennych ogrodów


Popularne astry zachwycają mnogością urokliwych kwiatów. Są przepiękne, zwłaszcza teraz, kiedy już nie mają konkurencji a wokół dominują tylko barwy jesieni.
Oprócz walorów dekoracyjnych astry nowobelgijskie, wymagają kilku zabiegów pielęgnacyjnych. Jako byliny są bardzo atrakcyjne, bo łatwo je rozmnażać i można się nimi cieszyć przez wiele lat. Jednak pozostawione
same sobie, po kilku latach wegetacji, nie kwitną burzą kwiatów, z uwagi na nagromadzenie starych odłogów. Dlatego, co jakiś czas, trzeba je przerzedzić, pozbywając się starych karp, robiąc miejsce tym, które rosną po jej obrzeżach, bo są najmłodsze. Rośliny silnie się rozrastają, co również warto kontrolować, usuwając ich nadmiar. Aster nowobelgijski pochodzi z Ameryki Północnej. Lubi gleby próchniczne i wilgotne, choć urośnie także na tych mniej żyznych i suchych. Niektóre gatunki są bardzo wysokie, przekraczające nawet wysokość jednego metra a inne karłowe dorastają do 60 centymetrów. Zadbane tworzą przepiękne kopuły, najczęściej w odcieniach niebieskiego, bieli, fioletu, bordowego i różu. Rośliny najlepiej rosną w miejscach słonecznych. Przytulone do iglaków idealnie kontrastują, mając przy tym możliwość skorzystania z ciepłego zacisza. Interesująco wyglądają na pochyłych skarpach, przy murkach, na tle ścian i na klombach.

niedziela, 6 października 2013

Winorośl Gołubok dekoracyjna i pyszna na wino

W. Domogród
Winogrona ciemne odmiany Gołubok już dojrzały miesiąc temu a teraz winorośl dekoruje altankę niesamowicie wybarwionymi liśćmi. Sącząc po kolacji młodziutkie wino, piszę tego posta. Cieszę się, że coraz więcej ogrodników wyrabia własne wino i nalewki z winogron, które u nas niestety, nie są w stanie zgromadzić tyle cukrów, co te z południa. Wino z owoców gronowych można wzbogacać innymi owocami, jak aronia, jeżyny, czy maliny, dojrzewające w tym samym czasie. Trunki na bazie ciemnych owoców są najzdrowsze i mają najwięcej cennych składników, dzięki którym podnosi się odporność, zmniejsza ryzyko raka i opóźniają się procesy starzenia. Najwięcej witamin, kwasów organicznych garbników, wielu innych korzystnych związków znajduje się właśnie w skórkach owoców, dlatego robienie wina, nalewki na samym soku to niepełnowartościowy wyrób. Odsączone w sokowniku owoce, jak na przykład wiśnie, winogrona, porzeczki, aronia, nie powinny trafić na śmietnik, lecz właśnie do nastawu na wino.
Winorośl oprócz korzyści z owoców daje możliwości dekoracyjne i osłaniające. Uprawa nie nastręcza zbyt wiele trudu, zwłaszcza, gdy mamy jeden lub dwa okazy. Wczesną wiosną i latem warto trochę podkarmić rośliny nawozem do winorośli (w ostrożnych ilościach) a kiedy owocują, zebrać nadmiar liści zasłaniających owoce, by szybciej dojrzewały, zwiększając jednocześnie zawartość cukrów. Wiosną warto usunąć słabe i zmarznięte łodygi. Jesienią osypać rośliny kopczykiem, jak róże. Polecam odmianę Gołubok idealną na wina czerwone, nie wymagającą specjalnych technik cięcia a do tego bardzo dekoracyjna i niekłopotliwa. U mnie już rośnie kilka lat i jestem z niej bardzo zadowolona. Więcej 

czwartek, 26 września 2013

Jeszcze kwitną dalie


W. Domogród
Urokliwe dalie, nie koniecznie babcine, fascynują intensywnym kolorem i długim kwitnieniem do pierwszych przymrozków. Moja babcia w istocie kochała georginie - to druga nazwa, kiedyś bardzo popularna - dalie igiełkowe, w kolorze różowego pudru. Mam niewielki klomb, przy tarasie, który wiosną zasypany jest szafirkami i tulipanami, latem dzwonkami a od drugiej połowy lata, zaczynają kwitnąć dalie, których ani nie wykopuje, więc ich też nie sadzę. Wysiewają się co roku same, by do późnej jesieni czarować elegancją i bogactwem kolorów.
Dalie pochodzą z krajów Ameryki Środkowej, z wyżyn, gdzie gleba rzadko kiedy jest żyzna. Stąd te urokliwe rośliny nie mają specjalnych wymagań. W czasie długotrwałej suszy, podlewam je rozcieńczoną przefermentowaną gnojówką (można ją zrobić z pokrzyw lub z innych ziół, jak skrzyp, bogatych w składniki mineralne).


Polecam ciekawą stronę, gdzie znajdziecie obszerną charakterystykę, ciekawe odmiany i piękne zdjęcia.

środa, 18 września 2013

Koniec lata wróży piękną jesień

W. Domogród
Pęcherznica i dereń pstry

W. DomogródOgród to oaza a przede wszystkim miejsce, gdzie zawsze coś się dzieje. Późnym latem pająki pracowicie snują sieci, by przytyć przed nieuchronną jesienią i zimą. Nie przeczę, że ocieranie się o pajęczynę bywa irytujące, zwłaszcza kiedy wyruszamy do lasu na grzyby. Trzeba chodzić z kijkiem i w porę zauważyć rozwieszoną pomiędzy drzewami i krzakami sieć lepiących nitek, które oplatając nas na wysokości oczu, mogą nieźle wkurzyć. Kiedy się jednak spojrzy na cuda natury, jak te diamentowe krople deszczu zawieszone na pajęczynie, natychmiast złość przechodzi w zachwyt i refleksje nad tym, jaki ten świat przyrody potrafi być piękny i zaskakujący.
Lato niestety dobiega końca, ale jesień, byle nie była krótka, jak to czasami bywa, obdarzy nas paletą słonecznych i ognistych barw. Zanim na dobre szaruga wgoni nas do domów, korzystajmy z uroków pięknej i kolorowej jesieni, ubranej w barwne chryzantemy, złoto brzóz, czerwień klonów i fiolet wrzosów.
Przy dobrej pogodzie czas kontynuować wykopki w warzywniaku, robić sałatki warzywne na zimę, dżemy, soki i konfitury.
Polecam sprawdzone przepisy na przetwory:
sałatka z ogórków prosta i pyszna
dżem z aronii przedłuża życie
sałatka z warzyw na zimę

piątek, 13 września 2013

Czarująca petunia ogrodowa

W. Domogród
Petunia ogrodowa

Co roku w środku lata pojawia się przy starej ławce, gdzie ją kiedyś posiałam na malutkim klombie. Teraz rozsiała się w różnych miejscach w ogrodzie, nawet w warzywniku, gdzie


W. Domogród

czuje się świetnie. Barwy i delikatna faktura kwiatów przyciąga wzrok a odcienie niebieskiego, zdawać by się mogło nawołują, by spocząć przy nich i odgonić galopującą rzeczywistość. Szczegółowy opis petunii przekona Cię o tym, że warto ją mieć w ogrodzie, bo piękna i niekłopotliwa. Wystarczy ją tylko raz posiać a co roku upiększy trawnik, ożywi budynki i miejsca relaksu. Jej balkonowa siostra surfinia, ograniczona doniczką to irytujący pijak, którą trzeba w upały dokarmiać nawet kilka razy. Petunia wysiewa się sama, wysypując po przekwitnięciu z mieszków drobniutkie nasionka, by w sezonie odrodzić się na nowo.
Zajrzyj do Wymarzonego ogrodu po więcej zdjęć, opisów wielu roślin

Jeśli podoba Ci się post, polub go na Facebooku.
Zamieszczaj w komentarzach doświadczenia z własnych ogrodowych pasji. Podziel się wiedzą i praktyką, która może przydać się innym.

środa, 4 września 2013

Pelargonia królewska

W. Domogród
Pelargonia królewska ma kwiaty, jak skrzydlate motylki. Mam ją tylko jedną, ale tak pięknie kontrastuje na tle otoczenia, że odpoczywając popołudniu, gapię się na nią i gapię... Nie przeczę, lubię malować, ale nie mam na to zupełnie ani chwili. Któregoś dnia chwycę za pędzel i spróbuję przenieść te uroki na ścianę lub płótno.


Warunki uprawy


Z moich obserwacji wynika, ze jak wszystkie pelargonie, dobrze znosi susze, kocha słońce i tak, jak w przypadku fiolka afrykańskiego, nie znosi, gdy moczy się jej liście. Zostawianie na deszczu, zwłaszcza na długotrwałe opady, naraża roślinkę na utratę pięknych kwiatów i liści. Jeśli zmoczymy ją przez podlewanie to koniecznie musimy postawić w przewiewnym miejscu, gdzie dobrze obeschnie. Pelargonie nie lubią nadmiernej wilgoci a ziemię podlewamy wtedy, gdy ziemia wokół niej jest wyraźnie sucha. W praktyce wszystkie kwiaty w doniczkach nie lubią, gdy woda długotrwale zalewa im korzenie, dlatego lepiej czasami mniej podlewać, niż robić to zbyt często i obficie. W dni upalne pelargonie trzeba podlewać codziennie, najlepiej z rana lub wieczorem, starając się przy tym nie moczyć rośliny. Wokól roslinki można rozlozyc nawóz o przedłuzonym działaniu, oczywiście w okresie wegetacji, czyli od maja po wrzesień lub podlewać, co kilka dni nawozem płynnym. Po 15 maja, mijając granice porannych przymrozków, pelargonie wystawiamy na dwór.


Rozmnażanie


Pelargonie królewską rozmnażamy, jak większość roślin tego gatunku, najczęściej przez sadzonkowanie. Zobacz, jak i kiedy robić sadzonki pelargonii
Sporo informacji o pelargonii królewskiej, znajdziecie też na tej stronie.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Aronia naturalne lekarstwo na cywilizacyjne zło


Weronika Domogród
Aronia czarna  (Aronia melanocarpa) to niesamowity krzew z rodziny różowatych, rodzący owoce podobne do czarnych jagód i podobnie, jak one, oferują nam mnóstwo witamin, minerałów. Obecność kwasów organicznych, zbawiennych związków (polifenole, flawonoidy), zwanymi przeciwutleniaczami skutecznie opóźniają procesy starzenia organizmu.
Warto podkreślić, że aronia to czempion, który pod względem zawartości składników odżywczych jest na początku listy najbardziej cenionych owoców za walory zdrowotne.

Aronia jest bardzo smaczna, choć nie na surowo. Trzeba ją nieco przemrozić i już można robić z niej doskonałe soki, dżemy, wina, nalewki, bogate w lecznicze właściwości. Najwięcej wartości skrywają skórki jak zresztą przy w większości owoców. Pozbywanie się ich to błąd, gdyż w nich jest mnóstwo przeciwutleniaczy, popularnie zwanych antyoksydantami. Robiąc sok, skórki można ponownie zalać syropem z cukru i zrobić na przykład aromatyczny zdrowy kompot. Owoc aronii jest niezwykle wydajny. Jego ciemnoróżowy barwnik pojawia się nawet w dziesiątej wodzie, choć nie po kisielu. Po termicznych obróbkach, aronia uzyskuje dobry smak, ale można ją dodatkowo wzbogacić na przykład jabłkami, śliwkami lub sokiem z cytryny. Dodatek tych owoców do dżemu aroniowego sprawi, że przetwory będą apetyczne a naszemu zdrowiu przyniosą wiele dobrego.
Mam tylko jeden krzew, ale z roku na rok, rodzi coraz więcej owoców. W tym roku obdarował mnie sporym zbiorem, więc zabieram się do przetworów.

Aronia i jej zalety

- doskonała do utrzymania optymalnego ciśnienia krwi
- zapobiega miażdżycy
- mocne działanie antyrakowe
- usuwa zły cholesterol
- uelastycznia i wzmacnia żyły
- zapobiega żylakom
- opóźnia starzenie organizmu
- podnosi odporność
- działa antydepresyjnie
- odtruwa
- reguluje poziom cukru we krwi. Czytaj więcej...
- wpływa na prawidłowość procesów w organizmie (metabolizm)
- poprawia koncentrację i pracę umysłu
- oczyszcza od złego promieniowania (oglądanie telewizji, długotrwała praca przy komputerze, skażone środowisko)
- dobroczynny wpływ na cerę, włosy i paznokcie

... To długa lista, można by wiele tu jeszcze dodać...  

Tutaj się dowiesz, jakie wiele odżywczych składników znajdziesz w aronii.


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Romantyczne hortensje


Weronika Domogród
Hortensja ogrodowa - Hydrangea macrophylla - to przepiękny krzew, zdobiący ogrody okazałymi baldachami od czerwca do jesieni. Kwiaty zebrane w ogromne kule są niezwykle dekoracyjne a miejsce, w którym rosną, staje się bardzo atrakcyjne i romantyczne.
W sprzyjającym, wilgotnym klimacie (hortensja nie toleruje bardzo niskich temperatur), roślina szybko rośnie osiągając wysokość do 1,5 metra. W Polsce należy ją okrywać włókniną na zimę, inaczej obumarłe pędy na wiosnę trzeba będzie wyciąć wraz z nadzieją na kwitnienie w bieżącym sezonie. Hortensja kwitnie na zeszłorocznych pędach, dlatego tak ważna jest ochrona przed mroźnym powietrzem. Zobacz: Jak zabezpieczyć ogród przed zimą
Jeżeli dokonujemy cięcia to tylko, związanego ze starymi pędami, z nadmiarem łodyg, zasłaniających na przykład ścieżkę lub tak, jak u mnie, wpadających do stawu.

Weronika Domogród

Rozmnażanie 


Z moich obserwacji i praktycznej wiedzy, polecam nieskomplikowaną metodę, jak przy wielu innych roślinach, czyli przez odkłady. Uginam najniżej położone łodygi, zasypuję ziemią i obciążam kamieniem. Robię to najczęściej w maju, postępując podobnie z innymi roślinami. Późnym latem lub następnej wiosny, odcinam gałąź od macierzy i wsadzam jako samodzielną roślinę (zanim ją jednak odetnę, sprawdzam, czy się na pewno ukorzeniła - i jak dotąd, nie zawiodłam się na tej metodzie). Hortensje rozmnażamy także przez sadzonkowanie, zapewniając młodym roślinkom odpowiednią wilgotność i optymalną temperaturę - około 20 stopni Celsjusza.


Warunki uprawy hortensji


Hortensje potrzebują próchnicznej, lekkiej, ale wilgotnej gleby. Stanowisko najlepiej wybrać osłonięte od wiatrów - pół-cieniste lub umiarkowanie słoneczne. Hortensja bardzo dobrze rośnie w sąsiedztwie stawu, korzystając w upalne dni z parującej wody. Jeśli chcemy, by hortensja ogrodowa kwitła na różowo, wystarczy, ją podlać latem, co jakiś czas roztworem nawozu do roślin, preferujących zasadowy odczyn gleby. W moim przypadku, zależało mi bardziej na kolorze blue, więc hortensję dokarmiam dwa razy - w maju i w lipcu - nawozem do różaneczników w granulkach o przedłużonym działaniu, co sprawia, że odczyn gleby jest kwasowy. Dzięki temu uzyskuję piękny niebieski kolor kwiatów. 



poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozwar wielkokwiatowy błękitny dzwonek


Relaksujący ogród
Rozwar wielkokwiatowy
Po dwóch latach od wsadzenia w moim ogrodzie, rozwar wielkokwiatowy znacznie się rozrósł, ożywiając skraj rabaty ujmującym błękitem. Nie sposób oderwać od niego oczu. Imponuje wyglądem i niesamowitym pokrojem. Jeśli jeszcze nie masz tej byliny, to warto wprowadzić ją do ogrodu, wzbogacając klomby w ciekawe i długowieczne rośliny, nie sprawiające kłopotu. Na mojej działce jest ziemia, określona jako piąta klasa a to znaczy, że jest bardzo uboga. To jeszcze jeden dowód, że można znaleźć okazy łatwe w uprawie i bardzo piękne, jak dzielżan, liliowce, dzwonki i wiele, wiele  innych.

Relaksujący ogród

Pochodzenie i opis

Rozwar wielkokwiatowy (Platycodon grandiflorus) naturalnie rośnie w krajach Dalekiej Azji. Pochodzi z rodziny dzwonkowatych (Campanulaceae). Odznacza się dużymi kwiatami i występuje w kolorach - niebieskim, fioletowym, białym i różowym, zależnie od odmiany. Bardzo dekoracyjna roślina, szczególnie w odcieniach niebieskich. Wprowadza do ogrodu sentymentalny i uspokajający nastrój, ale i w białym kolorze jest bardzo poszukiwana jako podkreślenie cech właściciela dążącego do elegancji. Natomiast rozwar w odcieniach różu budzi w nawet w zasępionym człowieku duszę romantyka, ułatwiając jednocześnie pozytywne myślenie. Warto podsypać rozwar wielkokwiatowy przed posadzeniem kamyczkami (najprostszy sposób na drenaż) - rozwar nie lubi, jak zresztą wszystkie rośliny, mieć na długo zalewanych korzeni. Najlepiej ulokować go w umiarkowanie nasłonecznionym miejscu i czasami podlewać, zwłaszcza w okresie suszy. Odwdzięczy się nam i to za minimum troski, osobliwym kwitnieniem od czerwca po koniec sierpnia.

piątek, 19 lipca 2013

Dzielżan ogrodowy - niezawodny kandydat do ogrodu


Relaksujący ogród
Dzielżan jesienny Helenium autumnale

Dzielżan ogrodowy to super bylina z rodziny astrowatych - nie daje się wiatrowi, ale trzeba ją palikować, bo rośnie wysoko, wysoko... Dopieszcza oczy piękno czerwonych sukieneczek, osadzonych poniżej brązowej główki i płatki, które zadzierają się dołem, jakby tańczyły w rytm bzyczących owadów.

 

Opis gatunku


Dzielżan ogrodowy (Helenium L.) naturalnie występuje w Ameryce Północnej. Roślina dorasta do 120 cm a nawet 200 cm i uwaga - kwitnie od końca czerwca aż po październik. Muszę się tu wtrącić, bo mój okaz osiągnął w tym roku około 170 cm. Być może stoi za tym  nadmiar tegoletnich opadów. Dzielżan występuje w kilku odmianach - w tonacjach żółtych, żółto-brązowych, żółto-czerwonych, czerwono-brązowych a jego długie kwitnienie to największy atut. Najbardziej spodobała mi się strona, która o dzielżanie zamieściła, moim zdaniem najlepszy artykuł. Bardzo polecam!

 

Warunki uprawy

 

Relaksujący ogród
Dzielżan nad oczkiem
Dzielżan ogrodowy, dobrze się czuje w żyznej i przepuszczalnej glebie, tak przeczytacie w wielu opisach. W moim ogrodzie, gdzie pół metra w głąb ziemi jest pełno gliny, roślina, mimo wszystko radzi sobie świetnie i tryska zielenią od podnóża po urocze kwiaty, rozweselając otoczenie aż po pażdziernik. Atrakcyjna bylina odporna jest na chłody i mrozy. Nie trzeba jakoś specjalnie pamiętać o podlewaniu, chyba, że nie ustępuje długotrwała susza, ale przynajmniej tego lata taka aura nam nie grozi. Dzielżan uwielbia słońce, choć u mnie, ma go pod dostatkiem, do godziny 14, gdyż od południowego-zachodu, rzuca na niego cień altana. Kwitnie jednak niezmordowanie, nic nie tracąc na urodzie. Reasumując, dzielżan jest niekłopotliwą byliną o wielkich walorach dekoracyjnych. Posadziłam ją niedaleko oczka, gdzie najczęściej wypoczywamy. Relaksując się leniwie na leżaku, uwielbiam się wpatrywać w niesamowite barwy na tle nieba, malowane mistrzowskim pędzlem przyrody.
Poznaj najodporniejsze byliny do Twojego ogrodu.

środa, 10 lipca 2013

Żylistek truskawkowy - rozkosz na tle nieba

 
Domogród
Żylistek truskawkowy  Strawberry fields
Urzekające kwiaty żylistków truskawkowych zachwycają barwą, pokrojem i jasno-soczystą zielenią liści. Warto wzbogacić o nie ogród, sprawiając, że kiedy przekwitną bzy, rododendrony, zaczyna się u nich błyskawiczny wysyp kwiatów, tworząc barwne plamy, które na tle innych roślin i nieba, malują niesamowity pejzaż. Żylistki kwitną na przełomie maja i czerwca, ciesząc oczy przez okres około 3 tygodni.

 

 Trochę historii


Żylistek (Deutzia) - w Polsce najpopularniejszym krzewem jest żylistek szorstki (Deutzia scabra), ale coraz częściej pojawiają się urzekające krzewy z rodziny hortensjowatych, jak choćby żylistek truskawkowy. Krzewy Deutzia dotarły do Europy z Dalekiego Wschodu, rzadziej z Ameryki Środkowej, gdzie również występuje. Nazwa Deutzia wywodzi się od nazwiska holenderskiego naukowca.

 

Opis gatunku na podstawie obserwacji własnej uprawy

 

Domogród

W moim ogrodzie rosną oba gatunki. Są to niewysokie krzewy - Deutzia scraba rośnie do 2,5 metra a Deutzia strawberry fields - do 1,5 metra. Jeśli zapewni się im osłonięcie od agresywnych wiatrów, zwłaszcza tych mroźnych zimą, odwdzięczą się mnóstwem urzekających kwiatów. Dobrze jest posadzić roślinę w słonecznych miejscach w przepuszczalnej, średnio-żyznej glebie. U mnie żylistki rosną pośród trawnika a jakość podłoża jest przeciętna, ale drożna (żylistki nie lubią długotrwałej wilgoci, jak większość roślin). Od północy otaczają je brzozy, od wschodu - żywotniki brabanty, od południa - tawuły, pęcherznice, rododendrony a od zachodu osłania je budynek mieszkalny. Żylistki płytko się korzenią, dlatego sadzenie wokół nich konkurencyjnych roślin okrywowych jest niewskazane.

Rozmnażanie żylistków - zarówno z sadzonek zielnych, jak i zdrewniałych.
Cięcie żylistków - obowiązkowe - zaraz po przekwitnięciu. Wycinamy stare pędy, zostawiając wszystkie nowe, które wypuściła roślina. Na nich to w przyszłym roku, pojawi się mnóstwo kwiatów. Żylistek, tak, jak hortensje, kwitnie na zeszłorocznych pędach i tak, jak one, w naszym klimacie, lubi przemarzać. Na wypadek skrajnie niskich temperatur warto go okryć przed mrozem.

Szczególne walory żylistków 
  1.  niewielkie i bardzo atrakcyjne z kwiatów krzewy do małych i dużych ogrodów
  2.  niekłopotliwa uprawa - jeszcze nigdy nie zaobserwowałam na nich szkodników

Jeśli uprawiasz żylistki w swoim ogrodzie, napisz o tym w komentarzu. Może zaobserwowała(e)ś coś ciekawego, więc podziel się. Dobry opis gatunków roślin powstaje na podstawie wieloletnich obserwacji i wszelka wiedza na ten temat jest niezbędna.

wtorek, 18 czerwca 2013

Funkie (hosty) - mistrzynie dekoracji

Relaksujący ogród


To jedne z tych bylin, która zupełnie nie sprawiają kłopotu, jeśli posadzi się je w półcieniu lub w mniej naświetlonych zakamarkach ogrodu. Po długowiecznych liliowcach to najlepsze kandydatki do wysadzania przy stawach i w miejscach wilgotnych. Będą cieszyły oczy kilku pokoleń, bo potrafią rosnąć w tym samym miejscu przez wiele, wiele lat. Wśród zalet, nie sposób pominąć, że mroźne zimy, nie są dla nich zagrożeniem. Warto posadzić je w zakątkach, gdzie najbardziej lubimy wypoczywać, zapewniając im półcień i wilgotność a odwdzięczą się nam pięknem, które oddaje - faktura, ubarwienie i wielkość niesamowitych liści. Funkie pochodzą z dalekowschodniej Azji, gdzie można spotkać mnóstwo odmian z rodziny szparagowatych.


Relaksujący ogród

  Uprawa funkii  (hosta - nazwa łacińska)


Uprawa polega jedynie na posadzeniu w cienistym i w miarę wilgotnym miejscu a dalej roślinka radzi sobie sama. Troskliwy ogrodnik może wiosną zasilić ją rozcieńczoną gnojówką, choć nie jest to konieczne, jeśli ziemia nie jest piaszczysta. W czasie długotrwałych susz, nawet w cieniu wysycha podłoże, dlatego trzeba je podlać. Funkie to mistrzynie dekoracji i choć nie wszystkim podobają się ich kwiaty, uważam, że są urocze i pełne gracji. Polecam je szczególnie właścicielom ogródków, którzy nie mają czasu na uciążliwą pielęgnację roślin, ale kochają relaks pośród zieleni i kwiatów. Zobacz film z mojego ogrodu Czas na relaks

 

Rozmnażanie funkii


Funkie najlepiej rozsadzać przez podział karp we  wrześniu. Niektórzy polecają to robić w marcu lub kwietniu, ale wtedy, niewiele jeszcze jej widać, więc po co ryzykować. Funkie (hosty) można wysiewać z nasion jesienią. U mnie bardzo często wysiewają się same.

Jeśli projektujesz rabaty w swoim ogrodzie z uwzględnieniem niekłopotliwych i jednocześnie ciekawych gatunków roślin, zobacz tutaj, jakie byliny, spełnią Twoje oczekiwania.

 

Zalety funkii


1. Długowieczne, mrozoodporne i niekłopotliwe w uprawie
2. Z czasem, od posadzenia, tworzą piękne poduchy, nie dopuszczając do rozrastania się chwastów.
3. Biorąc pod uwagę rozmaitość odcieni koloru zielonego i białego, fakturę, i wielkość liści oraz dzwoneczkowate kwiaty - funkie są bardzo dekoracyjne.
4. Pięknie kontrastują z trawami i liliowcami tuż przy oczkach wodnych.
5. Rozświetlają bogactwem zieleni i bieli, zacienione zakątki, gdzie relaks w upalne dni, przynosi ulgę i spokój po ciężkim dniu.

Strony, gdzie zbierzesz wiele informacji na ich temat:
http://www.wymarzonyogrod.pl/inne/poczekalnia/funkie-rosliny-ozdobne-z-lisci,60_177.html
http://www.swiatkwiatow.pl/poradnik-ogrodniczy/funkia-ogrodowa--uprawa-i-pielegnacja-funkii-id136.html

wtorek, 4 czerwca 2013

Jak prawidłowo wędzić kiełbasy, szynki, ryby, sery, drób



Zanim włożymy kiełbasę do wędzarni lub inne domowe produkty, przygotowane do wędzenia, musimy dobrze przygotować wędzarnię. Taką wędzarnie łatwo zrobić samemu, nawet drewnianą, ale w tym przypadku,  komora na wędzonki, musi być znacznie oddalona od źródła ognia. Zobacz, jak możesz wybudować w swoim ogrodzie uniwersalną grillo-wędzarnię

 

Zaczynamy wędzenie wędlinki


1. Kiełbaski powinny powisieć w osłonkach kilka godzin, by odpocząć po wyrobie. Przepis na pyszną kiełbaskę bez saletry tutaj Rozpalamy ogień drewnem liściastym, najlepiej olchą, z jak najmniejszą ilością kory (nie najlepiej wpływa na koloryt wędzonki).
Jeśli ścianki wewnątrz komory wędzarniczej nie są pokryte rosą, wkładamy kiełbasy, pozwieszane na kijkach i mocujemy w wędzarni na przystosowanych do tego hakach, czy zaczepach (muszą być solidnie wykonane).
2. Nie zamykamy jeszcze wędzarni, dopóki kiełbasa będzie miała na sobie ślady rosy. Osłonki wędlin muszą być suche, w przeciwnym razie, kiełbaski nie będą uwędzone a osmalone, co zniszczyło, by efekt wszystkich przygotowań.
3. Kiedy powyższe warunki są spełnione zamykamy ujścia dymowe i wędzimy około 2 -3 godzin, ciepłym dymem (ciepły dym to taki, którego temperatura oscyluje w granicach 50 stopni C). Można wędzić na zimno w temperaturze 30 stopni C., ale potrwa to cały dzień a może i dłużej. Wędliny wędzone na zimno mają o wiele dłuższy okres do spożycia. Z drugiej strony, co uwędzimy, zniknie pewnie w naszych brzuchach w kilka dni, więc nie ma co przesadzać z dopieszczaniem produktu, który w wędzeniu metodą na ciepło jest równie rewelacyjny.
4. Pod paleniskiem utrzymujemy mniej więcej jednakowy ogień (nie buzujemy). Nawet, jeśli zaopatrzymy się w specjalny termometr z czujnikiem do wędzarni, to i tak cała filozofia skupia się na stabilnym utrzymywaniu płomienia.
5.  Pod koniec wędzenia, możemy podrzucić do paleniska kilka gałązek jałowca, tymianku, by nadać wędzonce niepowtarzalny smak.. Sprawdzamy, czy wyroby są prawidłowo uwędzone. W przypadku kiełbasy, ugniatamy delikatnie palcem osłonkę, jeśli palec łatwo wpada - kiełbasa musi powisieć w wędzarni do momentu, kiedy w dotyku stanie się sprężysta a palec nie robi odkształceń.
6. Uwędzoną wędlinę, jeśli jest to kiełbasa, parzymy w osolonej wodzie z przyprawami (solimy, jak rosół, 3-4 liście laurowe+5 ziaren ziela angielskiego, tymianek, jałowiec) w temperaturze 80 stopni C,  maksymalnie 30 minut (ja nie przekraczam 20 minut), w przypadku szynek - ta sama temperatura, sól, przyprawy a czas liczymy - jedna godzina na kilogram masy. Trzykilogramową szynkę wędzimy około 3 godzin. Po wyjęciu można ją zanurzyć na kilka minut w przegotowanej, zimnej wodzie, co sprawi, że będzie bardziej soczysta.
Zapraszam na super przepis domowa szyneczka bez konserwantów

 



7.  Ryby i sery wędzimy analogicznie, najlepiej metodą na zimno, bez potrzeby parzenia w gorącej wodzie. Drób warto obrobić krótko, jak kiełbasę w przyprawach (ziele angielskie i liść laurowy + lekko osolona woda o temp. 80) stopni C.)
Zobacz także przepis http://kuchniatosztuka.blogspot.com/2013/08/domowa-wedzona-kiebaska-krok-po-kroku.html lub sprawdż, jak robię kiełbasę krok po kroku - na filmie

poniedziałek, 27 maja 2013

Rododendrony i azalie - ulubieńcy ogrodników

Rododendrony, jak i azalie to mistrzowskie rośliny do upiększania ogrodów. Rododendrony zdobią ogrody przez cały rok, zaś azalie gubią liście, przez to, te ostatnie są bardziej odporne na mrozy i grzyby. Kiedy przychodzi maj i czerwiec, skala barw olśniewających roślin wprawia nas w osłupienie. Bujne kwiatostany sztywno trzymają się na wietrze, tworząc na trawnikach i na tle żywotników, iglaków wielkie ożywienie. Nawet w pochmurne dni przyciągają wzrok urokliwe i barwne plamy. Tuż pod wieczór, niektóre jawią się, jak pochodnie, rozświetlające zapadający mrok.


To ostatni nabytek, rośnie drugi rok - Catawbiense Grandiflorum

Różanecznik Nova Zembla



Rododendron o ciemnoczerwonych kwiatach (Nova Zembla), bardzo szybko rośnie. Widuje ich sporo w ogrodach, więc cieszą się dużym powodzeniem


Rododendron dwubarwny ('Hachmann's Charmant'), wolniej rośnie, ale jego kwiaty w rozkwicie są olbrzymie, co widać po nierozwiniętych do końca pąkach







Azalia Knap-Hill Anneke, żółta pachnąca


Azalia obficie kwitnąca i o przepięknym zapachu. Rośnie tuż przy hortensji, przy oczku.



 

Różaneczniki, azalie - pochodzenie i wymagania


Różaneczniki, azalie, rododendrony - najczęściej spotykane nazwy roślin z rodziny wrzosowatych, które w naturze, możemy spotkać na terenach górskiej Azji, gdzie rosną w odpowiednio sprzyjających warunkach - o wysokiej wilgotności, w glebie kwaśnej, zbliżonej do pH od 4 do 5. Kupując jeden lub 2 okazy, od razu kupujemy odpowiednią ziemię torfową, przynajmniej w ilości 80 litrów i mieszamy z ogrodową glebą w stosunku 2:1., czyli na 80 L torfu około 40 litrów ziemi. Różaneczniki korzenią się płytko, więc nie przekopujemy gleby bardzo głęboko, plantując ją szeroko wokół nowo posadzonych roślin, dzięki temu zapewnimy prawidłowe dostarczanie składników pokarmowych dla korzeni rozchodzących się płytko pod powierzchnią ziemi. Wiosną nawozimy specjalnym nawozem dla różaneczników, w umiarkowanej ilości (robię to na początku maja nawozem o przedłużonym działaniu, rozsypując małą garść granulatu wokół krzewu - ilość zależy od  wielkości rośliny a moje azalie są jeszcze małe, więc jest to mała porcja). Później powtarzam ten zabieg w połowie lipca. Można stosować nawozy płynne, ale z rozwagą, o małym stężeniu, bo azalie i różaneczniki tego nie znoszą. Lepiej podlewać je częściej niewielką dawką, niż zrobić to raz na jakiś czas mocnym roztworem.
Kiedy różaneczniki przekwitną w miarę możliwości wyłamujemy kwiatostany, co przyśpieszy rozrost zielonej masy. Łatwo zauważyć, jak już podczas kwitnienia, spod kwiatów wychodzą świeże pędy rośliny. Usunięcie kwiatostanów, całą energie skieruje na rozrost rośliny, która z każdym rokiem staje się bardzo okazała, z mnóstwem urzekających kwiatów. 
Ważne: Azalie, które tracą liście, sadzimy w miejscach słonecznych, bo lepiej kwitną, natomiast te z zimozielonymi, skórzastymi liśćmi, w miejscach, gdzie słońce dociera przez krótkie chwile, w cieniu, wśród innych krzewów lub drzew, które stanowią doskonałą osłonę przed słońcem i silnymi wiatrami. Różaneczniki z liśćmi przez okrągły rok, muszą być dopojone, zwłaszcza zimą. Podczas krótkotrwałych odwilży, podlewamy roślinę, by mogła uzupełnić braki, zanim mróz jej ponownie to utrudni. Jesienią warto solidnie nawodnić glebę wokół rododendronów, dzięki temu nie osłabną, stawiając w przyszłości opór grzybom i innym szkodnikom. Zanim sięgniemy po chemię, opryskujmy rośliny naturalnie wywarem ze skrzypu i krwawnika z dodatkiem mydła. Taki zabieg warto powtórzyć kilka razy. Nadużywanie chemicznych środków przepędzi biedronki i inne pożyteczne zwierzęta, więc z góry odradzam... Nie używam żadnej chemii a biedronki spacerują wszędzie, różaneczniki mają się bardzo dobrze. Jedynie od czasu do czasu usuwam  zbrązowiałe lub kolorowe liście (powinno się je spalić), które mogą zwiastować atak grzybów.

Zobacz galerie różaneczników na filmie

 

Rozmnażanie różaneczników


Najlepsza metoda na rozmnażanie wrzosowatych i nie tylko ich - to żadne tam sadzonki, do których nie wiadomo, co trzeba użyć, by dały się ukorzenić, lecz stary sprawdzony sposób - najniżej gleby położoną gałąź, układamy w lekkim zagłębieniu, przysypujemy ziemią, cały czas przytrzymując roślinę, po czym obciążamy ją kamieniem (na przysypanej glebie). Ziemię trzeba na początku zwilżać (tak, by jej nie rozmyć wokół nowej rośliny). Jeśli zrobimy to z wiosny, jesienią (we wrześniu) możemy odciąć ukorzeniony różanecznik i posadzić go w nowe miejsce. W podobny sposób łatwo ukorzenicie hortensje, lonicery i wiele innych roślin (trochę to trwa, ale się sprawdza, w przeciwieństwie do innych metod). Poniżej zdjęcie.

Ukorzenianie różanecznika

poniedziałek, 20 maja 2013

Bzy, lilaki nigdy nie wyjdą z mody

Urzekająca woń i  bogata paleta barw popularnych lilaków (nazywanych jednak częściej bzami, czy komuś się to podoba, czy nie) w maju, wprost uderzają do głowy. Nie da się słowem opisać ich piękna. Na nowo się je odkrywa co roku, kiedy niebiańsko zakwitają na skrajach, frontach, prawie w każdym ogrodzie. Właśnie wróciliśmy z przejażdżki rowerowej po okolicy - wszędzie królują bzy a zniewalający ich zapach, unosi się w oczyszczonym powietrzu po wiosennej burzy. W naszym ogrodzie są raptem trzy drzewka - wszystkie pachną niesamowicie i chętnie posadziłabym ich jeszcze kilka...




Uprawa

Jak większość roślin lubią glebę żyzną, ale rosną wszędzie - na ugorach, czy piachach.
Łatwo dają się formować. Można z nich kształtować zielony parawan-żywopłot, dość szczelnie odgradzający nas od zgiełku i wszędobylskiego kurzu. Przycinamy zawsze po kwitnieniu, usuwając jednocześnie zbrązowiałe kwiatostany (tniemy tuż za wysuszonym kwiatostanem, ale przed rozwidleniem poniżej), co ułatwi pojawianie się nowych pędów, które w przyszłym roku obsypią się burzą kwiatów. Ścinanie gałązek na bukiety, wychodzi lilakom na dobre, bo za rok urokliwego kwiecia będzie dużo więcej.